Zagospodarowanie centrum Wiązowny...
  • Co sądzicie o nowym pomyśle na małą architekturę, plac zabaw, skate-park? Co tam wg was powinno tam powstać? Szczerze mówiąc nie mam specjalnego pomysłu, ale trochę chyba szkoda tego miejsca na plac zabaw czy skate-park (co nie oznacza, że takie miejsce nie powinno powstać). 
  • W którym miejscu dokładnie?
    Jak to szkoda? Centrum handlowe budują gdzieś indziej.
    Jestem za:
    Plac zabaw
    Kawiarania/bar
    kawałek parku, drzewka
    może być skate part, albo ścieżki dla rowerów do nauki jazdy



  • No właśnie w centrum naprzeciwko Restauracji Mazowsze...
    Moim zdaniem szkoda tak cennego miejsca na plac zabaw, czy skate-park. O wiele lepsze miejsce jest chociażby przy Kościelnej niedaleko Straży Pożarnej... 
    Nie znam miasta, miasteczka, gdzie przy głównym skrzyżowaniu zrobiono plac zabaw.... 
  • Na przeciwko Mazowsza? Zrozumiałam, że ma być to teren po WCK. Nie ma określonego budżetu więc można sobie pogdybać co byśmy tam chcieli. Zresztą w planach budowy uwzględnione były takie elementy, jak plac zabaw, ławeczki itp. Można na podstawie tego coś fajnego dodatkowego wkomponować. Mam tylko nadzieję, że teren pod fundamenty WCK pozostanie nieruszony. Może kiedyś...
  • Zle sie wyrazilem. Chodzi chyba wlasnie o teren pod WCK...
  • Kwiatek do kożucha? Może od od razu cały wieniec. Nagrobny.
    Ja mam przyziemną, choć chyba nierealną propozycję: CHODNIK WZDŁUŻ LUBELSKIEJ!!!
    Potem możemy zrobić nawet kosmodrom.
    pozdrawiam.
  • Michał - zdecydowanie.... POPIERAM! Chociaż to podobno gmina miała mieć zrobione z urzędu marszałkowskiego ponoć... a jeszcze jakby tam ścieżka rowerowa powstała wzdłuż chodnika... (eh.. równie realne co ten kosmodrom :P)
  • Powiedzmy sobie szczerze. Każda inwestycja, jest równie realna jak wspomniany kosmodrom.
    Wszystko co możemy, to dwadzieścia, trzydzieści dodatkowych etatów. Ewentualnie oczyszczalnia nr 2 i 3.

    Malkontent? Nie. Tak po prostu wygląda tonący statek zwany Naszą Gminą.
    Za to podatek od nieruchomości jak na Saskiej Kępie. Pora się przeprowadzać.
    ms
  • Michale, trochę optymizmu albo zielonego!  Jeszce tylko 3 lata. Co cię nie zabije to cię wzmocni. Potem będziesz miał chodnik... albo nie...
  • Biorąc pod uwagę duże rozproszenie wszystkich przybytków, ja sugerowałbym raczej koncentrację. Szczególnie że w okolicy "Ratusza" jest sporo miejsca.
    Jakiś młodociany architekt z fantazją może coś by wymyślił. 
    Kasy na pełną realizację nie będzie kilka lat, ale kiedyś trzeba zacząć. Ważna jest wizja.
    Może jakiś konkurs?
    Fajnie byłoby stworzyć jakiś spójny plan "centrum". Połączenie z pałacykiem. Może to przynieść kiedyś zainteresowanie inwestorów obiektem. Jakiś park koło pałacu, zmiana układu ulic, kafeja, sklep, bank, poczta już jest.
    Nie jestem architektem, ale możliwości na takim terenie jest sporo.
  • Bobi, pałac jest obiektem prywatnym, park też. Zmiana układu ulic? Ale o co chodzi?
  • Kurcze, od wczoraj mam problem z logowaniem. Wy też?

    Generalnie chodzi mi o próbę stworzenia czegoś na wzór rynku, centrum. Np między pałacem a UG.
    Z tego co wiem, to kiedyś wieś była skupiona niedaleko pałacu, skutecznie zmienili Niemcy. Spróbować wrócić czas?
    Tak tylko gdybam ... ;-)
    Centrum będzie tam gdzie jest połączenie funkcji prywatnych, administracyjnych, kulturalnych i ewentualnie oświatowych. Inne miejsce mi nie przychodzi do głowy, chyba że koło kościoła :)

  • Hehe - dokladnie! o skate parku rozmawiamy, a tymczasem chodnikow brakuje i innych nieco bardziej podstawowych rzeczy. Swojego czasu sam jezdzilem na desce (chociaz nigdy w zadnym skate parku nie bylem), tak wiec rozumiem potrzebe stworzenia miejsca do uprawiania tego sportu. Szczegolnie na wsi, a zwlaszcza takiej jak nasza gdzie asfaltu jak na lekarstwo. Z drugiej strony - czy na wsi za wszelka cene nalezy rozwijac i wpomagac sport... typowo miejski??
  • Ooooooo, 
    może zrobić coś takiego:

    I to nie na plac zabaw, ale na całość centrum.

  • W artykule chodzi o opracowanie MPZP.

    pomysłów na zagospodarowanie placu pod WCK (a wcześniej pod gimnazjum) nie mam.
    Mała architektura typu plac zabaw i ławki tam, daleko od infrastruktury (sklep, biblioteka, szkoła, kawiarnia) moim zdaniem nie ma sensu.
    Trzeba zapytać młodzież, która ćwiczy swoje umiejętności na Nadrzecznej. Tylko do tego trzeba wyjść  z urzędu. Wątpię żeby młodzież gimnazjalna i wczesnolicealna pisała wnioski do UG w sprawie konsultacji społecznych. Do dotarcia do tej grupy docelowej nadają się szczególnie sieci społecznościowe.


  • O ile mi wiadomo po drugiej stronie ma być pętla autobusowa (jakiś czas temu o tym słyszałem), a tam lokale usługowe. 
    Mam wątpliwości, czy jest to wymarzone miejsce na skate-park (mimo, że jestem gorącym zwolennikiem). 
    Bobi masz chyba na myśli - pójdźmy na uczelnię i ogłośmy konkurs na uczelni? Jeśli tak - pomysł naprawdę godny uwagi. Samorządy bardzo rzadko współpracują z uczelniami. Może warto spróbować? W końcu dla takiego studenta, to chyba całkiem niezły wpis w CV na "start", a studenci mają nierzadko bardzo ciekawe pomysły.
  • Mataj pisał(a):


    Bobi masz chyba na myśli - pójdźmy na uczelnię i ogłośmy konkurs na uczelni? Jeśli tak - pomysł naprawdę godny uwagi. Samorządy bardzo rzadko współpracują z uczelniami. Może warto spróbować? W końcu dla takiego studenta, to chyba całkiem niezły wpis w CV na "start", a studenci mają nierzadko bardzo ciekawe pomysły.


    To miałem na myśli. Wyjdzie pewnie taniej i ciekawiej. Nie ma jakiś złożonych budynków, więc zaawansowanych architektów nie potrzeba.
  • no, i studenci za mieszkańców zadecydują :)
  • MPT pisał(a):

    no, i studenci za mieszkańców zadecydują :)



    Zadecyduje komisja, studenci coś zaproponują. Jeśli jest konkurs, można wybierać.

  • a mieszkańcy nie zaproponują nic, ograniczą się tylko do "konstruktywnej krytyki"
    ;))
  • :) 
    Biednym urzędnikom pozostanie najcięższa praca - podpisania projektu, oby się nie przepracowali...

    Jeśli chodzi o mnie - wolę, aby planowaniem przestrzennym zajęła się osoba, która w tym kierunku się kształciła, niż taki Mataj z jego "widzimisię" wyssanym z palca... 
  • A mnie się widzi, że projekty przygotowywane przez studentów nie wykluczają udziału mieszkańców. Przeciwnie, ciekawscy studenci zapewne łatwiej dotrą do "widzimisiów" mieszkańców i będą potrafili przełożyć je na projekty.